Błękitny zamek – kiedy marzenia stają się życiem

Kiedy myślimy o Lucy Maud Montgomery, kojarzy się ona zazwyczaj z Anią z Zielonego Wzgórza. Tymczasem kanadyjska pisarka ma w swoim dorobku prawdziwy klejnot, który przemawia do dorosłych czytelników z niezwykłą siłą – „Błękitny zamek”.

Valancy Stirling – bohaterka, którą pokochasz

Dwudziestodziewięcioletnia Valancy Stirling żyje w cieniu swojej rodziny. Niezamężna, pozbawiona urody, zdominowana przez despotyczną matkę i cały klan Stirlingów, jest doskonałym przykładem kobiety, która zatraciła siebie w oczekiwaniach innych. Mieszka w małym kanadyjskim miasteczku Deerwood, gdzie każdy zna każdego, a plotka biegnie szybciej niż prawda.

Ale kiedy Valancy dowiaduje się, że zostało jej niewiele czasu, podejmuje najbardziej odważną decyzję w swoim życiu – postanawia w końcu zacząć żyć. I to właśnie od tego momentu zaczyna się prawdziwa magia tej powieści.

Odwaga bycia sobą

Montgomery z niezwykłą subtelnością prowadzi nas przez transformację Valancy. Nie jest to nagła, niewiarygodna przemiana – to stopniowe odzyskiwanie siebie, głosu, marzeń. Autorka pokazuje, jak wiele odwagi potrzeba, by powiedzieć „nie” oczekiwaniom społecznym, rodzinnym konwenansom i własnym lękom.

Szczególnie poruszające są sceny, w których Valancy zaczyna mówić prawdę – ostro, szczerze, bez owijania w bawełnę. Po latach milczenia i uległości, jej słowa brzmią jak manifest wolności.

Strach to grzech pierworodny. Prawie całe zło świata wywodzi się z faktu, że ktoś się czegoś boi.

John Foster mówi tak: – zacytowała Joanna – „Jeśli potrafisz spędzić z kimś pół godziny w zupełnym milczeniu i nie czuć przy tym wcale skrępowania, ty i osoba ta możecie zostać przyjaciółmi. Jeśli zaś milczenie będzie wam ciążyło, jesteście sobie obcy i nie warto nawet starać się o zadzierzgnięcie przyjaźni”.

Więcej niż romans

Choć „Błękitny zamek” ma w sobie elementy romansu (i to jakie!), to przede wszystkim jest to opowieść o odzyskiwaniu siebie. O tym, że nigdy nie jest za późno, by zacząć żyć własnym życiem. O tym, że szczęście nie polega na spełnianiu cudzych oczekiwań, ale na znalezieniu własnej drogi.

Relacja Valancy z tajemniczym Edwardem Snaithem jest piękna właśnie dlatego, że oboje szanują nawzajem swoją wolność. To miłość dojrzała, oparta na wzajemnym zrozumieniu i akceptacji.

Kanada, która zachwyca

Montgomery maluje obrazy kanadyjskiej przyrody z taką miłością i precyzją, że niemal czujemy zapach sosnowego lasu i słyszymy plusk wody w jeziorze Mistawis. Jej opisy są poetyckie, ale nigdy przesadzone – wprowadzają czytelnika w świat, w którym natura jest ucieczką, schronieniem i źródłem siły.

To jedna z tych książek, które czyta się z uśmiechem na ustach i łzami w oczach. Montgomery tworzy postać, z którą łatwo się utożsamić, a jednocześnie pokazuje, jak wiele odwagi drzemie w każdym z nas. „Błękitny zamek” to nie tylko historia o miłości – to hymn na cześć wolności, marzeń i odwagi bycia sobą.

Jeśli jeszcze nie czytaliście tej powieści, naprawdę warto nadrobić ten błąd. A jeśli czytaliście dawno temu – to idealny moment, by do niej wrócić i odkryć ją na nowo.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *