Ignacy Borejko

Ignacy Borejko – między irytacją a zrozumieniem

Ignacy Borejko to postać, która od początku budzi mieszane uczucia wśród czytelników Jeżycjady®. Dla jednych jest uosobieniem tradycyjnego patriarchy z urokiem intelektualisty, dla innych – źródłem frustracji. Jak zmienia się nasze spojrzenie na Ignacego, gdy sami dorastamy?

Ignacy jako głowa rodziny – obraz z przeszłości

Ojciec Borejko był przygarbionym i posiwiałym rudzielcem, o ciepłych brązowych oczach i subtelnym uśmiechu. Jego wrodzoną i wykształconą melancholię spowijał woal zadumy, pozwalający mu na izolację w domu zdominowanym przez kobiety. Noelka, M. Musierowicz

Ignacy Borejko, nestor rodu Borejków, na pierwszy rzut oka jest typowym ojcem z dawnych czasów. Mąż Mili i ojciec czterech córek – Idy, Gabrieli, Natalii i Patrycji – nie angażuje się szczególnie w sprawy domowe. Jako filolog klasyczny i bibliotekoznawca, większość czasu spędza zanurzony w książkach, cytując po łacinie: „Quo modo”, „Pecuniae oboediut omina”.

Dla wielu czytelników wychowanych na Jeżycjadzie ten obraz był frustrujący – Ignacy wydawał się oderwany od rzeczywistości i zanurzony we własnym świecie. Jest postacią „ze spokojem prawdziwego filozofa tkwił w toczących się burzliwych kłótniach”, kimś, kto obserwuje życie rodziny jakby zza szyby.

Ignacy reprezentuje typ męskości, który dzisiaj nazywalibyśmy „absent father” – fizycznie obecny, ale emocjonalnie i praktycznie nieobecny. To paradoks: człowiek tak wrażliwy na piękno literatury i kultury, tak nieczuły na codzienne potrzeby najbliższych.

Irytacja i rozczarowanie – kiedy ojciec zawodzi

Gdyby którejś z nas wyrosły nagle ośle uszy ty nadal twierdziłbyś, że nie zauważyłeś nic dziwnego – mówi do niego Gabriela, i te słowa doskonale oddają sedno sprawy z Ignacym.

Szczególnym momentem, który budził mój sprzeciw jako czytelniczki, była sytuacja opisana w „Kwiecie kalafiora”. Kiedy Mila trafiła do szpitala z wrzodami żołądka, obowiązki domowe spadły na barki siedemnastoletniej Gaby. Podczas gdy Gabriela starała się pogodzić szkołę, domowe obowiązki, opiekę nad młodszymi siostrami i chorym ojcem, Ignacy nie tylko nie wsparł córki, ale wręcz oczekiwał od niej rezygnacji ze szkoły.

To był moment, który sprawiał, że postać Ignacego wydawała mi się szczególnie trudna do zaakceptowania – jako ojciec zdawał się nieobecny i nieodpowiedzialny. Był przy chorej żonie w szpitalu, czuwał przy niej całą noc, ale to były gesty emocjonalne, a nie praktyczne wsparcie dla funkcjonowania rodziny.

Ale tutaj pojawia się ciekawe pytanie: Czy Ignacy nie umiał pomóc, czy może nie pozwolono mu się nauczyć? Mila, jak pisze autorka, była „apodyktyczna, lecz niezwykle ciepła”, robiła wszystko za męża, być może pozbawiając go umiejętności przetrwania, gdy jej zabrakło”. Czy Ignacy to ofiara systemu, w którym mężczyzna nie musi (a może nawet nie powinien) zajmować się domem?

Czy to tylko kwestia czasów?

Wielu fanów Jeżycjady podkreśla, że Ignacy to po prostu człowiek swoich czasów – mężczyzna urodzony w 1935 roku, wychowany w latach 30. i 40., dla którego równouprawnienie w obowiązkach domowych było obce. Przeżył wojnę na Litwie, doświadczył trudnych czasów, jego formacja to świat przedwojenny, gdzie role były ściśle określone.

Ja jednak mam do tego podejścia sceptyczne. Nawet w tradycyjnym modelu roli ojca istniała przecież odpowiedzialność za utrzymanie rodziny, a Ignacy unikał i tego, i wszelkich nowoczesnych udogodnień, jak choćby zmywarka. Nie miał „zdolności technicznych”, jak zauważa autorka. Kwestia finansów dla Ignacego była kompletnie nieistotna, co boleśnie odczuwała Ida w Idzie sierpniowej. I nie jest to kwestia wyłącznie niechęci do dorabiania się, ale również wydatkowania, potrafił na książki wydać tyle, że kwestia jedzenia schodziła na dalszy plan.

Ale – i to ważne – nie był to brak kompetencji wynikający z lenistwa czy złej woli. Ignacy po prostu żył w innym wymiarze. Gdy córki przygotowywały mu imieninową niespodziankę – zupełnie budżetowe, ojciec był niezwykle wzruszony i czule podziękował dziewczynkom. Zdecydowanie darzył swoją gromadkę ogromnymi uczuciami.

Z czasem przychodzi zrozumienie

Absolutnie każdy człowiek jest zdolny do czynu, którego musiałby się wstydzić. Dobrze jest mieć tę świadomość. Sztuka polega na tym, żeby tego czynu jednak nie popełnić. Czyli – nie ulec swojej słabości. Słabość jest rzeczą ludzką. Lecz pokonywanie słabości jest rzeczą ludzką godną podziwu. Imieniny, M. Musierowicz

Mimo wszystko, im więcej lat mija, tym bardziej dostrzegam pewne pozytywne aspekty Ignacego. Choć był nieuważny i zamknięty w swoim świecie, to jednak przekazywał córkom coś niezmiernie cennego – miłość do literatury, klasycznej kultury, skromności i pewnych wartości duchowych.

Jego filozoficzne rozważania, które młodym czytelnikom mogą się wydawać irytującym bełkotem, to tak naprawdę próba przekazania życiowej mądrości:

Los lubi na nas zastawiać pułapki i kiedy już nam się wydaje, że wyszliśmy z honorem, że postąpiliśmy właściwie i godnie, pojawia się kolejna pokusa. I znów musimy dokonywać wyboru. Trwa to aż do śmierci, wyobraź sobie. Żadnego wytchnienia.

A jego słynny cytat o bibliotece, który wypowiedział w „Języku Trolli”, jest jednym z najpiękniejszych fragmentów całej Jeżycjady:

Kiedyś… gdy mnie zabraknie, nie róbcie z mojej biblioteki masy spadkowej. Proszę was o to. Każda książka, jaka stoi na naszych półkach, jest cenna, wyjątkowa i potrzebna, bo każdą z nich czytał ktoś z waszych bliskich. Cieszył się tymi książkami, uczył się z nich, nad niejedna płakał, nad inną się śmiał. Jeśli sami nie będziecie ich chcieli, oddajcie je tym, którzy książki kochają. Obiecujecie?

To nie są słowa kogoś, kto ucieka od odpowiedzialności – to testament kogoś, kto rozumie wartość niematerialnego dziedzictwa.

Ignacy jako dziadek – nowy wymiar postaci

W późniejszych tomach Jeżycjady widzimy Ignacego w roli dziadka, i to tutaj jego postać nabiera nowych odcieni. W „Czarnej polewce” Ignacy serwuje tytułową „czarną polewkę” Róży i Fryderykowi, a potem Laurze i Wolfiemu – ingerując w ich związki w sposób, który można uznać za patriarchalny i kontrolujący. Zabija gwoździami okno wnuczki, żeby udaremnić sekretne wejścia i wyjścia. „Po partacku, bo to wszak Ignacy Borejko” – zauważa autorka z humorem.

Paradoks Ignacego: Im starszy, tym bardziej próbuje kontrolować życie wnuczek, jakby chciał nadrobić to, czego nie zrobił jako ojciec, (Wszak to on był wielbicielem Janusza Pyziaka). Ale nadal robi to „po borejkowsku” – nieudolnie, z dobrymi intencjami, ale bez praktycznego sensu.

Są dwa momenty, za które Ignacego szczerze nie znosiłam: kiedy to rozbił telewizor od Gizeli i kiedy to zrobił rodzinie awanturę za kupienie zmywarki.

Związek Mili i Ignacego jest opisany jako miłość idealna i kompletna, jednak dlaczego w takim razie Mila ukrywała przed nim swoją twórczość Jako Kal Amburka? Kompletnie tego nie rozumiem, przecież to bardzo ważna, wręcz wyczekana część jej życia. Może Mila czuła, że Ignacy nie zrozumiałby jej potrzeby tworzenia? A może bała się, że nie potraktuje jej twórczości poważnie?

To ciekawy trop, który pokazuje, że nawet w „idealnej” relacji istnieją przestrzenie niedopowiedzenia i odrębności.

Bohater złożony, nie negatywny

Z wiekiem zaczynam rozumieć, że postaci literackie, tak jak ludzie, mogą być pełne sprzeczności. Ignacy to nie czarny charakter, ani nie pozytywny bohater – to człowiek z wadami i zaletami, ktoś, kto być może robił, co mógł, w ramach tego, kim był.

Najbardziej fascynujące jest to, że Musierowicz nie idealizuje go ani nie demonizuje. Pozwala nam widzieć jego słabości (nieudolność domowa, zamknięcie w swoim świecie), ale także jego mocne strony (wrażliwość, miłość do rodziny, mądrość życiowa). Gabriela mogła powiedzieć mu prosto w twarz: „Gdyby którejś z nas wyrosły nagle ośle uszy ty nadal twierdziłbyś, że nie zauważyłeś nic dziwnego„, ale to też Gabriela wzruszyła się jego imieninową radością z prostych, zrobionych z serca prezentów.

Dziś, patrząc na Ignacego Borejkę, widzę go nieco inaczej niż w młodości. Nadal dostrzegam jego wady – brak zaangażowania w sprawy praktyczne, oderwanie od codzienności, czasami egoistyczne pogrążanie się we własnych zainteresowaniach kosztem rodziny. Ale potrafię też zrozumieć kontekst i złożoność tej postaci.

Ignacy Borejko to bohater, który irytuje, ale też uczy nas, że z czasem nasze spojrzenie na ludzi i literackie postaci może ewoluować. To nie jest postać, którą możemy jednoznacznie ocenić jako „dobrą” czy „złą” – to ktoś, kto po prostu był sobą, z całym swoim bagażem doświadczeń, wychowania i epoki.

Może właśnie to sprawia, że Jeżycjada jest tak uniwersalna? Że możemy wracać do niej po latach i za każdym razem odkrywać coś nowego, bo sami się zmieniamy?

W końcu może w każdym z nas jest trochę Ignacego – kogoś, kogo trzeba zrozumieć, nim się go oceni.

Jak Wy postrzegacie Ignacego Borejkę? Czy z latami Wasze spojrzenie na niego się zmieniło? Piszcie w komentarzach!


5 odpowiedzi do „Ignacy Borejko – między irytacją a zrozumieniem”

  1. Awatar Mo

    „Wielu fanów Jeżycjady podkreśla, że Ignacy to po prostu człowiek swoich czasów – mężczyzna urodzony w 1935 roku, wychowany w latach 30. i 40., dla którego równouprawnienie w obowiązkach domowych było obce”. Odnosząc się do tego fragmentu chciałam zauważyć, że czasy czasami, ale dużo zależy jednak od osobowości. Mój dziadek – urodzony tych samych czasach co Ignacy – potrafił ugotować obiad, posprzątać, zająć się dziećmi a potem wnukami. Robił to bo kochał swoją żonę i wiedział kiedy trzeba jej pomóc. Empatia i miłość są ponadczasowe 😉 Ignacy był kompletnie niepragmatyczny. Nie wiem czy tacy ludzie powinni zakładać rodzinę…

  2. Awatar Patrycja Matuszewska
    Patrycja Matuszewska

    Nie chciałabym mieć takiego męża a już na pewno ojca ale lubię tą postać. Nie denerwuje mnie, wręcz nawet darzę go sympatią. Zgadzam się, że częściowo reprezentuje mężczyznę w swoich czasach choć tutaj właśnie brak gospodarności i zapewnienia bytu rodzinie koliduje mi z teorią „mężczyzna jest od zarabiania pieniędzy a kobieta od dbania o dom i rodzinę”. Z pewnością jest wykształcony i choć stara się żyć skromnie to jednak przemawia przez niego egoizm, gdy ciągle jego książki i czytanie są na pierwszym miejscu. Niby esteta a jednak egoista. Jednak jest to szalenie ciekawa postać, z którą chętnie bym pogawędziła na różne tematy filozoficzne.

    1. Awatar Patrycja Matuszewska
      Patrycja Matuszewska

      Asceta a nie esteta miało być 🙂

  3. Awatar EKG

    Ignacy Borejko zazwyczaj podnosi mi ciśnienie. Trudno mi czytać o mężu i ojcu, który abstrahuje od codzienności, wydaje mu się, że wszystko dookoła zjawia się samo, właściwie nie wiadomo skąd. Jego oburzenie wywołane kupnem zmywarki przez Grzegorza skrajnie mnie rozsierdziło. Broniąc pokolenia mężczyzn-jego rówieśników chcę powiedzieć, że mój Tata (rocznik 1934) przez wszystkie lata sam robił 80% zakupów dla rodziny, śniadania i kanapki do szkoły dla czwórki swoich dzieci, szykował kolacje rodzinne. Myślę więc, że Ignacy jest raczej, mówiąc nieładnie, „produktem” zachowania Mili, która pozwalała mu na ignorowanie organizacyjnej strony życia rodziny i ostatecznie takiego sobie wychowała.

  4. Awatar Pobiedziska
    Pobiedziska

    Moim zdaniem, Ignacy nie był tak do końca odklejony od rodziny i jej przyziemnych spraw. Nie mogę też mieć mu za złe sympatii do pierwszego (nieudanego) zięcia-ostatecznie, męskie towarzystwo w obliczu codzienności z z pięcioma kobietami w domu, to miła odmiana. I nieraz obrywało się Ignacemu od dorastających córek, za jego brak przebojowości, która przekładała się na skromne warunki w jakich żyła rodzina Borejków. Doceniam umiejętność Ignacego odnajdowania się w trudnych sytuacjach – zwłaszcza konfliktowych, jego postawa niespodziewanie często uspokajała awantury różnego kalibru. Niezapomniane dla mnie było rozprawienie się Ignacego z Fryderykiem Shoppe, gdy ten bredził o pułapce biologicznej, zamiast oświadczyć się Róży. W tym momencie poczułam do Ignacego coś na kształt szacunku. W zasadzie, można trochę podpatrywać Ignacego w sztuce dyplomacji, ale i też własnego postawienia sprawy kiedy sytuacja tego wymaga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *