Świat Jeżycjady aż kipi od ciekawych i barwnych bohaterów. Galerię postaci rozpoczniemy od „źródła sagi”, Melanii (Mili) Borejko. Od niej wszystko się zaczęło.
Mila urodziła się 31 grudnia 1935 roku w Poznaniu, jest córką Zuzanny i Władysława Makowskich. Zuzanna została pojmana w łapance w 1940 r., tak jak i Władysław, prawdopodobnie w tym samym roku. Maleńką Milą zaopiekowała się jej nastoletnia sąsiadka, Gizela Kalemba. Dzieciństwo i relacja Mili z Gizelą są szczegółowo opisywane w „Kalamburce”. Ponadto jest to jedyna część Jeżycjady, która tak szczegółowo zagłębia się w tło historyczne tamtejszego okresu. W moim odczuciu Kalamburka jest zupełnie inna niż wszystkie pozostałe części. To w niej poznajemy trudne realia, w których przyszło dorastać Mili i Ignacemu. W 1956 r. poznajemy wydarzenia „poznańskiego czerwca” widziane oczyma bohaterów. Gizela, która pracuje wówczas w zakładach odzieżowych, dołącza w pewnym momencie do pochodu protestujących robotników. Tłum zostaje jednak zaatakowany przez wojsko i policję. Gizela zostaje ranna, ale dzięki pomocy Mili i Ignacego, którzy odnajdują ją w szpitalu, udaje się jej uniknąć opresji. W innym rozdziale dowiadujemy się o marcu 1968 r. Niedokładne pojęcie „syjonizm” stało się podstawą marcowej propagandy. Nastroje wrogie Żydom pojawiły się w kręgach partyjnych, wojskowych i milicyjnych, również wśród prorządowych katolików skupionych wokół Stowarzyszenia „PAX”. Z tego też względu z Polski musiała wyjechać przyjaciółka i nauczycielka Mili, Stefania Majewska, która podczas II wojny światowej przebywała w obozie koncentracyjnym. Pseudonimem Kalamburka, a raczej Kal Amburka, Mila posługiwała się znacznie później, jako tajemniczy autor sztuk teatralnych, przyjętych z dużym entuzjazmem. O rolę z nich ubiegała się między innymi Aniela Kowalik. Wymyślił go jej kolega Zbysław:

„W gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy duże dzieci, mam tu na myśli naszą wieczną potrzebę akceptacji i nasz głód uczucia. (…) każdy z nas jest w pełni szczęśliwy, kiedy go pochwalą oraz kiedy kocha i jest kochany.” Kwiat kalafiora
„Kalemba? Raczej Kalamburka! (…)- Oho-ho! Linię życia masz zagadkową, rozdwojoną. Kalamburka! Rebus. Twardy orzech.
Jak wiadomo Mila jest żoną Ignacego Borejko, matką czterech panien Borejko. Z wykształcenia ekonomistka, na co dzień zajmuje się korektami dla wydawnictw; pisze książki. Całkowicie poświęca się rodzinie, nie dba również o swoje zdrowie. Kiedy trafia do szpitala, Gabriela zajmuje się domem. Jej najlepszymi przyjaciółkami są Lonia i Monika Kałużna, matka Marka Pałysa, męża Idy. Uwielbia czytać, a jedną z jej ulubionych książek jest „Krystyna córka Lavransa”. Mila jest podporą rodziny. Ich dom jest zawsze otwarty dla gości. Pomaga Gabrysi w wychowywaniu jej dwóch córek, kiedy Pyziak ją zostawia. Wspiera Idę, gdy postanawia się zmienić. Jest świetną obserwatorką, wyczuwa nastrój i problemy bliskich. A przy tym bywa despotyczna, bardzo ironiczna i szorstka na swój uroczy sposób.

„Pieniądze (…) mają to do siebie, że zawsze je można zarobić (…). Natomiast na czyste sumienie nie ma innego sposobu niż po prostu je mieć.” – Ida sierpniowa
W młodości wprowadziła w osłupienie swojego narzeczonego, gdy wbrew jego opinii ścięła złote warkocze na krótko i wystartowała w konkursie Miss Juwenaliów, wygrywając go. Wkrótce wyszło jednak na jaw, że jedyną motywacją Mili do wzięcia udziału w konkursie była nagroda – cenna i trudna wówczas do zdobycia lodówka, a Ignacy zrozumiał swój błąd. Postanowił wówczas już nigdy nie sprzeciwiać się żonie.

„(…) wolno ci stracić autorytet, nie wolno ci tracić kontaktu.” – Imieniny
Zawsze próbuje wczuć się w sytuację innych, szukając w nich dobra. Ku zdziwieniu domowników, jako jedyna próbuje zrozumieć postępowanie Fryderyka Schoppe wobec Róży. Mama Borejko zawsze i przede wszystkim zwracała uwagę na oczy. W ten sposób przewidziała, że Florian to uczciwy człowiek, a Janusz Pyziak jest nieszczery. Pewne jej cechy takie jak upartość, duma i gwałtowność są wyraźnie przedstawione właśnie w Kalamburce. Czasami jej zachowanie przypomina postawę jej wnuczki, niepokornego Tygrysa, czyli Laurę. Według Ignacego nawet w dojrzałym wieku Mila zachowała wciąż swój dziewczęcy urok, widoczny szczególnie w błyszczących niebieskich oczach i wiecznie rozwichrzonej fryzurze.

Melania uwielbiała mieszkanie na ul. Roosevelta, szczególnie kuchnię z wielkim stołem, które odziedziczyła po Gizeli Kalembie. Wiele lat później zamieszkała na wsi pod Poznaniem u swojej córki Patrycji i jak się okazało, doskonale tam się odnalazła. W końcu miała możliwość posiadania własnego ogrodu, z wieloma gatunkami kwiatów, które zawsze kochała. Ignacego poznała już jako dziecko, ale ich losy ponownie zbiegły się wiele lat później. Ignacy spotkał ją na ulicy, to z miejsca się zakochał. Aby zbliżyć się do niej, poprosił o pomoc jej przyjaciółkę Lonię, która w zamian za to kazała mu obiecać, że jeżeli się uda, to nazwą swoją córkę Gabriela. Ignacy i Mila to niezwykle zgodne małżeństwo, dwójki osób o różnych charakterach i temperamentach. Jednak zawsze wspierających się. Można powiedzieć, że całe ich życie to przykład postawy: Lepiej jest być niż mieć. Jednym z piękniejszych opisów ich uczucia jest dialog z roku 2000. „- Ignaś? – Tak, Milu? – Było tak cudownie. – Kiedy? – Zawsze – odpowiedziała Mila.” W opisach ilustracji znajdziecie kilka najciekawszych cytatów Mili.

Wszystkie ilustracje pochodzą ze strony: http://musierowicz.com.pl









Dodaj komentarz