Ach, cóż to był kontrast, zaskoczenie i coraz szerszy uśmiech na twarzy, gdy po spotkaniu z uroczą i sympatyczną Cesią Żak, stajesz oko w oko z Anielą Kowalik. ”Szósta klepka” jest jak przyjemne i ciepłe zaproszenie do świata przesympatycznej dziewczyny z problemami typowymi dla wieku dojrzewania. Opowieść wzrusza, bawi i ogarnia swoim ciepłem. A „Kłamczucha” rozpoczyna się z przytupem i wręcz od końca.

Plaża, fiat mirafiori, blond Adonis i ona, charakterna okularnica, lat 15, a chwilę później dochodzi już do pocałunku. Klasyczny porządek romantycznej historii został zburzony i dalej toczy się swoimi kolejami, którymi podążamy i my, skołowane czytelniczki.
Zacznijmy jednak od tego, że Aniela Kowalik z pewnością nie jest postacią pozytywną sensu stricto. Kłamie i kłamać lubi, całe jej życie to wręcz występ aktorski. Wczuwa się w różne role, prawdę traktując bardzo elastycznie. Jest nieco wyrachowana i wyniosła.
Ale… trudno jej nie lubić. To dziwne, jednak cała anielina pokrętna logika życiowa kompletnie mnie “uwiodła”.
Dzisiaj skupiamy się przede wszystkim na tym, co oprócz teatru Anielę napędza w życiu najbardziej, czyli miłości.
Wielkie historie miłosne mogą nie mieć końca. Ale co muszą mieć nieodzowne to początek.
Tak rozpoczyna się Kłamczucha i po tym możemy spodziewać się, że miłość w tej części będzie oczywiście głównym wątkiem. Jednak nie jest to sytuacja typowa, mamy tu tragikomedię z aktorami w różnych rolach. Bo gra nie tylko Aniela, ale również i boski Adonis Paweł Nowacki.
Pierwsza scena Kłamczuchy była dla mnie pewnym puszczeniem oczka w kierunku nastoletnich uczuć. Ta względnie podniosła i niezwykle romantyczna scena, kiedy to pięknego majowego po południu na plażę w Łebie przyjeżdża niezwykle tajemniczy i przystojny chłopiec i podchodzi do Anieli, jest przedstawiona w niezwykle humorystyczny sposób.
On kręci na palcu kółko z kluczykami, ona chowa okulary, on kieruje na nią szafirowe reflektory swoich oczu, nieporadnie odpala papierosa, a po chwili wspólnie odjechali w nieznane. A wszystko to przy akompaniamencie krzyku ojca Anieli, który donośnie informuje pociechę, że skórę jej złoi, jak odjedzie. Do legendarnego pocałunku doszło w okolicy smażalni ryb Przysmak, a świadkiem tego zdarzenia były umorusane dzieci sąsiada, które z resztą towarzyszyły oblubieńcom również później. Po godzinie od poznania Adonis wyznał Anieli, iż zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia i że dziewczyna ma oczy, jak bezbronna sarenka, co można uznać za brawurowy popis anielinych umiejętności aktorskich.

Jak wiemy, wśród wielu przedziwnych jej zachowań można wyłonić jedną pewną cechę, tak zwany charakterek i duży upór. Zakochani mieli dla siebie niewiele czasu, a dodatkowo drastycznie uszczuplił go ojciec Anieli, który w ramach kary za “szlajanie się z lalusiami” (przyp. red. Paweł) zamknął ją w mieszkaniu. Heroiczna ucieczka Anieli przez okno w poddaszu, zakończyła się niestety fiaskiem, bowiem dziewczę utknęło z tobołkiem w zębach w okienku, wyglądając niczym trofeum myśliwskie. I w tym właśnie momencie tymczasowo drogi kochanków rozeszły się. Ich uczucie pielęgnują w romantycznych listach.
Miła Anielko!
Nawet nie wiesz, jak mile Cię wspominam. Tylko przez godzinę mogliśmy być ze sobą, lecz bywają godziny, które znaczą więcej niż lata. Nie wiem, dlaczego nie było Cię w domu wtedy, po obiedzie. Byłem u Ciebie nieraz. Niestety, drzwi były zamknięte. Wyjechałem bardzo zmartwiony i do dziś nie wiem, czy nie stało Ci się coś złego. Odezwij się, napisz.
Całuję Cię,
Paweł Nowacki
Z następnych listów dowiadujemy się, że sprawy szybko nabrały tempa, ponieważ w pogoni za wakacyjną miłością, Aniela postanawia przeprowadzić się do jego miasta, Poznania. W tym celu wymyśliła bajkę o tym, jak to bardzo pasjonuje ją poligrafia, dlatego też jej marzeniem jest dostanie się do poznańskiego Liceum Poligraficznego. Plan powiódł się, a nasza bohaterka w imię uczucia posuwa się do kolejnych mistyfikacji. Postanawia wzbudzić litość w swoich krewnych mieszkających w pobliżu Pawła, po to, by być jak najbliżej niego. Jedną z wielu odsłon Anieli jest pani ze spółdzielni, z którą telefonicznie i niechcący Nowacki flirtuje, a trzeba zaznaczyć, że przy tym wciąż wyznaje Anieli gorące uczucie w listach, choć nie wie, że dziewczyna przeniosła się już do jego rodzinnego Poznania.

Wszystko idzie według planu. Naprawdę ciekawe, że ludzie połkną każdą bajeczkę, jeśli im się ją poda w sposób wiarygodny.
W tym cytacie zawiera się wiele zabiegów Anieli, a raczej kłamstw, mających na celu ułatwienie jej bycie w pobliżu ukochanego. Okłamuje więc kuzynów ojca, Tosię i Mamerta Kowalików, mówiąc im, że jest źle traktowana przez macochę, a w domu wszystkiego brakuje. Trzeba zaznaczyć, że robi to bardzo umiejętnie, bowiem stara się przedstawiać smutną fikcję w sposób dziarski i lekki, co przynosi rezultaty. Trafia na podatny grunt, ponieważ Tosia jest osobą bardzo wrażliwą i empatyczną, co Aniela ochoczo wykorzystuje. Do roli ubogiej i pokrzywdzonej krewnej staranie się przygotowała również kostiumowo, o czym świadczy licha garderoba w składzie: połatana bluzka, dwa sweterki lichego gatunku, sfatygowane spodnie z zamteksu i rybackie gumiaki. Aniela gra w życiu cały czas, ale wszystko to tłumaczy uczuciem.

Ach cudowny, wymarzony, jedyny na świecie… Ach, dla niego dla niego…dla niego skoczyłaby nawet z wieży renesansowego ratusza. Dla niego gotowa była na najdalej idące poświęcenia i ofiary. Dla niego namotała całą skomplikowaną intrygę z Liceum Poligraficznym. To dla niego narażała się na trudny i upokorzenia. Wystarczył jeden jego list-ten pierwszy- by popadła w otchłań rozpaczy. Wystarczył jeden list-ten drugi- by zdecydowała się w jednej chwili, że dalszą naukę pobierać będzie w jakiejkolwiek szkole w Poznaniu. Wertując informatory natrafiła na wzmiankę o Liceum Poligraficznym. To Było coś w sam raz! W całej Polsce północnej nie było niczego w tym rodzaju. A więc powstawał dobry pretekst do upierania się przy Poznaniu. (…) Wszystkie te przeszkody były fraszką. Nie ma przeszkód dla prawdziwej miłości. Jak dotąd wszystko wokół sprzyjało potwierdzeniu tej tezy.
Jednak upodobanie Anieli do elastycznego pojmowania prawdy z czasem obraca się przeciwko niej. Najpierw telefon do ukochanego kończy się żałosnym rozczarowaniem, gdyż Paweł bierze ją po raz kolejny za panią dzwoniącą ze spółdzielni zaopatrzenia i zbytu i… flirtuje z nią. Co gorsza, dalej okazuje się, że ma on dziewczynę imieniem Danuśka.

Sytuacja komplikuje się, gdy Aniela próbuje tych samych metod na cioci Tosi, Lili, właścicielce kamienicy, w której mieszkają. Ich rozmowa kończy się spektakularną demaskacją Anieli, choć finalnie dostaje ona mimo wszystko zgodę na zamieszkanie w willi Kowalików, jednak za opłatą. Podczas ich rozmowy padło kilka znaczących uwag, między innymi ta, iż kłamczucha uważa mówienie prawdy za donkiszoterię, a w pogoni za celem, czyli Pawłem, jest w stanie zrobić wszystko. I jak pewnie doskonale wiecie, perypetie uczuciowe wzniosły Anielę na jej szczyty umiejętności aktorskich. Niefortunnie wplątała się w pracę w domu Nowackiego pod postacią tępej i ograniczonej Franciszki Wyrobek. A co na to Paweł? Trudno powiedzieć, jakimi uczuciami darzy Anielę Paweł Nowacki. Na pewno zauroczył się nią, na pewno też był od dłuższego czasu w związku z Danką Filipiak. I nie zamierzał go kończyć. Zakochanie, które wyznawał Anieli w listach, nie pozwoliło mu na rozpoznanie ukochanej pod warstwą makijażu i natapirowanym kokiem, które nosiła na co dzień Franciszka, pomoc domowa. Mimo że Aniela była świadkiem jego spotkań z Danką, to jeden list miłosny potrafił zmotywować ją dalszego działania. Apogeum uczuć zaś wystąpiło po wysłaniu jej wiersza, który jak się później okazało, był napisany przez Dankę dla Pawła.
Kłamczucha w imię miłości zniosła wiele dni pracy, jako pomoc domowa w domu Pawła. Cierpliwie też znosiła lekcje w liceum poligraficznym, które ją całkowicie nie interesowały. Czas ten poświęcała na oddawanie się marzeniom o wspólnym życiu z Pawłem. Pewnego dnia jednak postanowiła skończyć z odgrywaniem roli Franciszki, gosposi. Zadzwoniła do Pawła z informacją, że jest w Poznaniu i chce się z nim spotkać. Umówili się telefonicznie w hotelowej kawiarni. Przypadkiem w tym samym miejscu i o tej samej godzinie pojawiła się tam ciotka Lila, która będzie bezpośrednim świadkiem tego dziwnego spotkania.

“Anielka wyglądała bardzo schludnie i ładnie, nie miała okularów i była starannie wyprostowana nad swoją pepsi – colą. (…) Kiedy wreszcie ujrzała w głębi wysokiego, przystojnego chłopca o złotych włosach, który stał rozglądając się po okolicznych stolikach, wykonała ruch tak gwałtowny, że strąciła łokciem swoją pepsi – colę. Butelka trzasnęła o posadzkę, a jej zawartość chlupnęła na chodnik. Stropiona Aniela, która wyglądała w tej chwili na osobę z kompleksem prowincji, wyrwała gorliwie ścierkę, zmiotkę i łopatkę do śmieci z rąk ironicznej kelnerki i dała nura pod stół.
(…) Cześć – powiedział chłopiec.
Aniela, sztywna z wrażenia, uśmiechnęła się półgębkiem.
– Co ty tu robisz? – spytał on. – Nie mówiłaś, że pracujesz i w „Merkurym”… Franiu.
Przy pobliskim stoliku ciotka Lila, z dreszczem emocji dochodzącym nawet do koniuszków palców, pojęła, że jest świadkiem jakiejś przełomowej chwili. Z twarzy Anieli odpłynęła cała krew. Dziewczyna wyglądała, jakby nie była w stanie nawet poruszyć wargami. Chłopiec też to zauważył.
-No czego się boisz Franiu- powiedział- Co w tym złego, że pracujesz na dwa fronty. Uważam, że jesteś dzielna, pracowita dziewczyna -powiedział to tonem protekcjonalnym, na co Aniela zareagowała bardzo dziwnie: wcisnęła mokrą ścierkę w ręce kelnerki, łopatkę odłożyła na stół, porwała z oparcia krzesła swoją torbę i odeszła szybkim krokiem, rzucając zmiotkę za siebie.”
A więc wymarzona i wyczekana randka po kilku miesiącach teoretycznej rozłąki, zakończyła się spektakularną porażką. Paweł zapomniał twarzy Anieli, a wręcz kojarzy ją tylko i wyłącznie ze swoją pomocą domową, Franciszką. A więc kto mieczem wojuje, a raczej kłamstwem, ten od kłamstwa…cierpi?
Warto w tym momencie przytoczyć słowa ciotki Lili:
– Masz tu moja droga najlepszy dowód na siłę sugestii. Ponieważ twój Pawełek wyobraża sobie Anielę Kowalik jako poetycznego anioła, nie mieści mu się w głowie, że ów anioł mógłby się wynurzyć spod stolika ze ścierką w dłoni i zmiotką pod pachą. To przedmiot kojarzą mu się z Franciszką Wyrobek. A że nie, jak mówisz, twojej fotografii, zapewne zdołał zapomnieć, jak wyglądasz naprawdę. -O właśnie-krzyknęła Aniela z rozpaczą.- Zapomniał! Zapomniał! – No, a jak mógł nie zapomnieć! Widział Cię przez godzinę i to parę miesięcy temu…

Aniela niestety musiała kontynuować pracę w domu Nowackich, ze względu na pobraną wcześniej zaliczkę i ku własnej rozpaczy zauważyła, że Paweł do kolekcji swoich flirtów zamierza dołączyć również postać Franciszki Wyrobek. Co więcej, Paweł kłamie niemal równie często jak Aniela. Zaprzeczył jakoby z Danką go coś łączyło. A więc boski Adonis spadł z piedestału nieskalania żadną wasą. Z czasem pokazał on także swe bezbrzeżne skłonności do egocentryzmu, zanudzając Anielę godzinnymi opowieściami o sobie i swoich zaletach. Po tych perypetiach Kłamczucha ostatecznie postanowiła porzucić odgrywanie roli Franciszki, jednak los szybko wepchnął ją w rolę innej postaci i to dosłownie. Panna Kowalik oczarowała profesora Dmuchawca podczas prób do Hamleta z udziałem Pawełka, Cesi Żak, Danki Filipiak i Jurka Hajduka. Jej teatralne możliwości w końcu zostały odpowiednio spożytkowane, tym samym dostała rolę Ofelii. Uczucie Anieli i Pawła utknęło w martwym punkcie, tymczasem w szkole wielką sympatię okazywał jej poczciwy Robrojek, który jednak nie wzbudzał w niej większych emocji.

Aniela, Robrojek i Paweł w kawiarni
Niespodziewanie okazało się, że Paweł jednak wie, kim jest Franciszka. Wszystko wyszło na jaw, gdy pewnego deszczowego popołudnia czwórka naszych starych znajomych (Cesia, Jurek, Danka i Paweł), słuchali wierszy Danki, czego świadkiem była sama Anielka. Jeden z nich był tym samym wierszem, który Paweł zadedykował Kłamczusze. Podczas ostrej wymiany zdań nieświadomie zwrócił się do niej po imieniu.
– Zostaw mnie!- szarpnęła się Aniela i zrzuciła ze swego ramienia jego dłoń. -Osioł! Te Twoje kłamliwe listy! Ten skradziony wiersz! Puść, mówię ci!- i nie panując już nad nerwami, zaślepiona niezwykłym atakiem furii, Aniela machnęła pięścią na odlew i z satysfakcją poczuła pod ręką nos swego ukochanego. Nieszczęsny Paweł stęknął głucho i skulił się z bólu, cichutko jęcząc. Aniela zaś z rozmachem otwarła drzwi, wypadła na schody, mamrocząc pełne wściekłości inwektywy, i znikła.”
Scena ta jest taka, jak i cała nasza bohaterka, teatralna, szokująca i przekomiczna. A to jeszcze nie koniec Pawła i Anieli. Niewiele później doszło do finału tej jeżyckiej tragifarsy miłosnej. W kawiarni nastąpił pojedynek dwóch adoratorów Anieli, a polegał on na wyzwaniu, kto zje więcej pączków. Paweł ulegając podżeganiu dziewczyny, postanowił udowodnić swoją męskość liczbą 20.

Jeżeli naprawdę droga do serca mężczyzny prowadzi przez żołądek, to z całą pewnością mogła ona mieć również kierunek odwrotny; Aniela straciła serce mężczyzny z winy żołądka, który mu przepłukano.
I od tamtej pory towarzystwo Anieli było dla Nowackiego również ciężkostrawne. Za to on zyskał przyjaciela w osobie Robrojka, który zachowanie koleżanki mocno potępiał. Los wynagrodził Anielce wszelkie rozterki występem jako tytułowy Hamlet w szkolnym przedstawieniu. Na wydarzenie tłumnie ściągnęli znajomi z jej szkoły, a Aniela wykazała się wielkim kunsztem aktorskim. Występ ten wręcz ją uskrzydlił.
Historia wielkiego uczucia Anieli i Pawła potoczyła się nieco dziwnie i bez happy endu. Jednak najważniejsze w tym wszystkim jest nie uczucie do mężczyzny, a fakt, że sama Aniela odkryła w sobie pokłady dobra i szczerości, które przyniosły jej sympatię bliskich i znajomych. A przede wszystkim Kłamczucha polubiła samą siebie!
Lubię was – szepnęła przez szybę do wszystkich miłych ludzi na świecie (…) Lubię was wszystkich.

I zobaczycie, że kiedyś wam się przydam.
Obiecuję wam to!
Droga Kłamczucho, już o tym wiemy! A Twoja miłość, równie oryginalna, jak i Ty sama, czeka za rogiem kolejnych części Jeżycjady.

Wszystkie ilustracje pochodzą ze strony musierowicz.com.pl









Dodaj komentarz