To była wielka niespodzianka dla wyczekujących wszelkich nowości fanów Jeżycjady. Formuła Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę jest naprawdę ciekawa. Poniekąd mamy do czynienia ze skrupulatnie uporządkowanym leksykonem, jednak same wyjaśnienia są już zupełnie inne, puszczają do nas oko i kipią humorem. Co to znaczy? 1000% esencji literackiej Małgorzaty Musierowicz, która tym razem z uśmiechem pokazuje nam, że fikcja literacka pochodzi prosto z życia. Jednak dobry pisarz nie kopiuje swojej rzeczywistości, a umie kreatywnie wykorzystać jej fragmenty do stworzenia czegoś zupełnie nowego.
Recenzję można przeczytać tutaj.
Cytaty:
Literatura dla dzieci nie była tak pilnie strzeżona przez cenzorów jak ta „dorosła”. Właściwie przez pewien czas ten gatunek cieszył się w PRL względną wolnością, ponieważ rola twórczości dla dzieci z reguły była przez polityków niedoceniana (co zaowocowało prawdziwym jej rozkwitem).
Noblista – ku mojemu bezmiernemu zachwytowi i niedowierzaniu zaraz po triumfalnym, pierwszym od lat przyjeździe do Polski, sięgnął po poleconą mu Jeżycjadę i stał się jej wiernym czytelnikiem, a w dodatku lubił mnie o tym często informować!
Byliśmy biegli , pan Musierowicz i ja, w wytwarzaniu strojów nas szkolne i pozaszkolne imprezy. A że z racji wykonywania wolnych zawodów uznawano nas w kręgach nauczycielskich za nierobów dysponujących morzem wolnego czasu, byliśmy wciąż zatrudniani do wszelkich możliwych usług plastycznych na terenie szkół, wliczając te stopnia średniego.





